niedziela, 18 października 2009

Nadchodzi zima. Chodniki i drogi będą przysypane śniegiem, a wiosną ukażą się nam psie odchody. Wąsko, ślisko i brudno. Nieprzyjemnie. Można temu zapobiec. Jak?

Tak: budując drogi i chodniki należy uwzględnić pasy zieleni pomiędzy nimi. Ich obecność i odpowiednia szerokość pozwoli na efektowne odśnieżanie dróg i chodników oraz będzie miejsce na załatwienie się psów.

Jak wygląda to teraz?

Śnieg z odśnieżanych dróg gromadzony jest z boku jezdni, co ją zwęża. Odśnieżanie chodników z powodu braku miejsca jest utrudnione lub niemożliwe. Co gorsza- zamiast odśnieżyć je, posypywane są piaskiem lub solą (często wtedy, gdy jest to niekonieczne!).        Szeroki pas zieleni pomiędzy jezdnią, a chodnikiem (min 6m z żywopłotem w środku) oraz pomiędzy chodnikiem, a zabudowaniem (min 2m) umożliwi właściwe odśnieżanie jezdni (pozostawiając właściwą jej szerokość) i chodników (zachowując ich odpowiednią szerokość i likwidując niepotrzebny piasek lub sól).

Psie odchody szpecące chodniki i brudzące buty przechodniów znajdą się tam, gdzie ich miejsce- na trawie.

Jeśli mimo to problem pozostanie- będzie to winą władz odpowiedzialnych za odśnieżanie i właścicieli psów, którzy nie dopilnują porządku.

Apeluję o modernizację istniejących (w miarę możliwości) oraz budowę nowych osiedli według powyższego schematu.

niedziela, 01 lutego 2009
Dużo nas, dużo nas...
Zakorkowane ulice, brak miejsc parkingowych, deficyt mieszkań, przepełnione wysypiska śmieci, degradacja środowiska naturalnego... Wymieniać można długo. Dlaczego tak się dzieje? Bo jest nas za dużo. Rozwiązanie jest proste: ujemny przyrost naturalny. Nie zajmowanie nowych terenów pod zabudowę i produkcję. Nie wystarczy, jak wsiądziemy do pociągu i posegregujemy odpady. Wszystko ma swoje granice. Gotowało się we mnie słysząc plany o czterdziestomilionowym państwie (!). Och, gdyby tak mogło nas być w Polsce mniej niż dwadzieścia milionów... Gdyby było nas na świecie przynajmniej o trzy miliardy mniej...
poniedziałek, 29 grudnia 2008
Moje stanowcze NIE!

Mówię "nie!" zapłodnieniu in vitro
Mówię "nie!" tarczy antyrakietowej
Mówię "nie!" elektrowni atomowej
Mówię "nie!" wydobyciu ropy
Mówię "nie!" kopalni odkrywkowej

niedziela, 21 grudnia 2008
Po co to zamieszanie

Mieszczuchy chcą łatwego dojazdu do drugiego krańca Polski (budowa nowych dróg) oraz jednocześnie nie chcą pod oknami ciężarówek (znowu budowa dróg). Ekolodzy (ekoterroryści?) przykuwają się łańcuchami do drzew stojących na trasie przyszłej drogi. Bywają skuteczni. Dla przykładu głośna niedawno sprawa Doliny Rospudy. Sąd przyznał, że obwodnica powstałaby wbrew prawu (hura!). Równocześnie zieloni działacze zaproponowali alternatywną trasę obwodnicy, która jest... mniejszym złem. Jest rozwiązanie, które usatysfakcjonowałoby obie strony: przerzucić się z dróg na tory. Była nawet akcja "Tiry na tory". I co? Jeśli się nie mylę, kolej twierdziła, że nie ma pieniędzy na zakup odpowiednich lawet. Może i nie ma. Może też nikomu nie chce się o nie postarać. Może inni inwestorzy powinni o tym pomyśleć. Ci od ciężarówek. Może ktoś trzeci.

Transport koleją naprwadę nie jest złym pomysłem. Mniejsze zanieczyszczenie, mniej hałasu, mniej samochodów. Więcej przestrzeni. Tej Wolnej.

Gazodziura(?)
Gazociąg ominął Polskę... i co z tego? Zamiast się obrażać powinniśmy ich olać ciepłym moczem i znaleść inne rozwiązanie, a ono jest proste: fermentacja metanowa. Dzięki jej wykorzystaniu nie tylko oszczędzimy środowisko naturalne, ale również... zyskamy niezależność. Rozwój przecież nie polega na liczeniu na łaskę innych.
piątek, 19 grudnia 2008

Dlaczego pierogi leniwe nazywają się leniwe?

Dlaczego katana nazywana jest mieczem?

Początek
Pierwszy wpis... zobaczymy, co urośnie